Podsumowanie sezonu 08/09 Legii Warszawa

Legia Warszawa
hokej24
Skończyły się I ligowe rozgrywki hokejowe w sezonie 2008/2009. Legia Warszawa zajęła w nich 7 miejsce na 10 zespołów. Dwa punkty zabrakły nam by zagrać w Play Off, ostatecznie wystąpił w nich Orlik Opole.
Fakt faktem znalazło się nad nami więcej drużyn niż cztery, ale kilka zespołów z I ligi nie może awansować wyżej ze względu na bycie rezerwami klubów Ekstraligi lub…reprezentacją młodzieżową jak SMS I PZHL Sosnowiec. Obiektywnie trzeba zatem stwierdzić, że jesteśmy…jedną z najgorszych drużyn w polskim hokeju. Ta sprawa jest jednak bardziej złożona, może zatem po woli. Zapraszam na kilka zdań podsumowania i wypowiedzi czterech zawodników Legii Warszawa.
Sezon w wykonaniu Wojskowych należy oceniać z kilku perspektyw. Pierwsza to marka o nazwie Legia Warszawa. 13-sto krotnemu Mistrzowi Polski w hokeja na lodzie sama gra na zapleczu Ekstraligi nie przystoi, a co jeszcze cieszenie się z zajęcia 7 miejsca (nie dającego nawet gry w Play Off). Nad Wojskowymi w tabeli znajdują się drużyny bez większych tradycji jak Orlik Opole czy MMKS Nowy Targ, nie wspominając o SMS I PZHL. Pod czerwono- biało- zielonymi uplasowały się tylko rezerwy – drugie drużyny z Gdańska, Sosnowca (Zagłębie II) i Krakowa. Od Sosnowca i Cracovii II dzieli nas mała przepaść, ale Stoczniowiec II zdobył tylko 6 punktów mniej co nie świadczy zbyt dobrze o wyniku Legionistów w minionych rozgrywkach.
Nie można jednak ocenić sezonu 2008/2009 wyłącznie pod kontem marki klubu, bo za czasów sukcesów Legii były radykalnie inne czasy pod kilkoma względami. Co innego bowiem marka, a co innego sytuacja w jakiej ona się obecnie znajduje. Z herbem Legii na piersi grają dziś bardzo młodzi, często niedoświadczeni zawodnicy, którzy stawiają dopiero pierwsze kroki w seniorskim hokeju bądź mają w nim niewielkie doświadczenie (prócz kilku wyjątków). Braki w umiejętnościach nadrabiają często ambicją chociaż nie chciałem przez to napisać, że nie potrafią w ogóle grać w hokeja. Kilka spotkań było naprawdę atrakcyjnych, a minimalne wręcz porażki z Unią Oświęcim i Katowicami na Torwarze świadczą o tym, że z tych chłopaków jest materiał na dobrą drużynę. Drużyna potrafi czasami grać bardzo miło dla oka i konstruować ciekawe akcje.
Jednak nawet Michał Strąk kiedy przeprowadzałem z nim wywiad stwierdził, że przydała by się chociaż jedna bardziej doświadczona piątka hokeistów by powalczyć o awans. I tu dochodzimy do kolejnej kwestii – kwestii finansowej. Legia dziś jest biedna, tym bardziej po pożarze na Torwarze, który przytrafił się stołecznej drużynie przed sezonem. Hokeiści grają za darmo, dla siebie i dla kibiców. Sekcja ma swoje problemy, podobnie zresztą jak sekcja koszykarska, siatkarska oraz inne dyscypliny w, których CWKS ma swoich zawodników.
Hokejowa Legia w stosunku do poprzedniego sezonu zrobiła mimo wszystko postęp. Nie zdarzają się już tak wielkie pogromy na Torwarze, więcej meczów było wyrównanych, Legioniści nie oddali łatwo punktów faworytą ligi (choć tylko u siebie, w Oświęcimiu czy Katowicach już klęski). Brawo, bo zawsze to jakiś krok do przodu, a i spotkania w Warszawie były ciekawsze niż w poprzednim sezonie. Jako kibic jest to dla mnie ważne, bo obserwuję wyrównaną walkę mojej drużyny, a nie po paru minutach mecz praktycznie kończy się gdyż jest „kilka w plecy”. Pozostaje zrobić kolejny krok – sprawiać częstsze niespodzianki i wygrywać.
Bowiem nawet mając kilka wyżej wypisanych czynników na uwadze - nie można sezonu zapisać na plus, a powodem jest przegranie walki o Play Off. Tylko 2 punkty zabrakły do Orlika Opole, tylko 2 punkty zabrakły aby zagrać o awans. To bardzo mało i mogliśmy wygrać choćby jeden z meczów przeciwko SMS I PZHL Sosnowiec, o czym wspomniał min. Grzegorz Rostkowski w ocenie na potrzeby tego tekstu. No, ale teraz możemy tylko gdybać.
O ocenę sezonu poprosiłem kilku hokeistów Legii (chciałbym w tym miejscu podziękować Michałowi Strąkowi za pomoc – trzymaj się!) i oni również uważają, że owszem jest postęp, ale można było ugrać więcej. Dobrze, że Legioniści mają tego świadomość, bo Play Off było naprawdę blisko. O tym trzeba jednak myśleć grając każdy jeden mecz, czy to z Unią, SMS I PZHL czy Cracovią II. Zawsze trzeba dawać z siebie wszystko i mieć na uwadze, że na koniec „jakieś dwa punkciki” mogą zaważyć o skończeniu gry na sezonie zasadniczym. Nie będę się jednak pastwił jestem bowiem przekonany, że Legioniści także żałują straconej szansy. Trzeba spróbować w kolejnym sezonie. Tymczasem oddaję głos kilku zawodnikom Legii. Każdemu z nich zadałem pytanie o ocenę sezonu w wykonaniu CWKS, a także o ocenę swojej postawy w skończonych rozgrywkach:
FILIP KOMORSKI: Moim zdaniem sezon 2008/2009 w wykonaniu Legii był dobry ... Zrobiliśmy tyle na ile było nas stać, szkoda tych dwóch porażek z Opolem bo one pewnie zapewniły by nam występy w Play Off. W tym sezonie moim zdaniem hokejowa Legia zrobiła duże postępy. W Legii grają głównie wychowankowie, a i tak potrafimy powalczyć z niektórymi czołowymi drużynami. Jeśli chodzi o samoocenę to nie potrafię tego zrobić. Ale sezon ten uważam w swoim wykonaniu za średni.
GRZEGORZ ROSTKOWSKI: Porównując niedawno zakończony sezon 08/09 do poprzedniego (mimo podobnego rezultatu końcowego), jestem przekonany, że nasza drużyna zrobiła spory postęp w wielu aspektach gry jak i samej sportowej atmosferze zespołu. Jak wiadomo zeszły rok rozpoczęliśmy w „mocniejszym” składzie niż ten sezon i dlatego już z góry skazani byliśmy na sromotne przegrane. Jednak zarówno na początku tego sezonu, tak i pod koniec, byliśmy w stanie napsuć krwi ligowym potentatom, czego na pewno nie udało się nam zrobić w ubiegłym sezonie (wyniki z JKH, Katowicami). Musze przyznać, że prawdziwym zastrzykiem motywacji, a co ważniejsze nadziei, było przyjście do naszego klubu doświadczonego i utytułowanego trenera Stanisława Małkowa. To pod jego okiem ciężko przepracowaliśmy okres przygotowawczy i to pod jego wodzą zrobiliśmy chyba nie lada niespodziankę wygrywając z Unią Oświęcim w sparingu przed sezonowym. Co do samej ligi, uważam, że mimo niskiej średniej wieku naszego zespołu, a co za tym idzie i bardzo kruchego lodowego doświadczenia, stać nas było na wywalczenie miejsca w play-offach. Dlatego żałuje trochę przespanego startu w 4 meczach z SMS (tu aż się prosiło o jakieś punkty) , a także przegranej rywalizacji z Orlikiem.
Nasz ogromny postęp drużynowy upatruje w sile i kondycji fizycznej, ale również w charakterze gry- walki na lodzie do czego, od początku swojej pracy tutaj, przyuczał nas trener Małkow. A jeśli chodzi o rzeczy nad którymi musimy jeszcze pracować to nasuwa się tylko jedno banalne, lecz popularne stwierdzenie „trening, trening i jeszcze raz trening”. Taktyka (gra obronna i ofensywna), zgranie, gry w osłabieniu i przewadze, a skończywszy na umiejętnościach indywidualnych te elementy są do wyćwiczenia..:-). Ale jesteśmy młodzi i nie boimy się tego.
Jeśli chodzi o moją grę, to wolałbym się nie oceniać, jestem zbyt krytyczny wobec siebie i wyszłoby na to, że nic nie potrafię (może i tak jest). Od mojej oceny lodowej jest trener i do niego proszę zgłaszać się po informacje na mój temat. Jedynie co dodam od siebie o sobie (mimo tego o czym wspominam wyżej) to fakt iż zaliczam ten sezon do nie udanych.
PATRYK WĄSIŃSKI: Nie można powiedzieć, że sezon był udany ponieważ nie osiągnęliśmy celu jaki sobie na początku postawiliśmy. Tym celem był awans do Playoff. Z drugiej strony nie był aż tak słaby ponieważ widać postępy naszej pracy. Najlepiej świadczą o tym wyniki z potentatami ligi czyli Oświęcimiem, Krynicą i Katowicami z końca sezonu. Potrafiliśmy nawiązać z nimi równorzędną walkę jednak w decydujących momentach zabrakło nam doświadczenia. Ja osobiście również nie mogę zaliczyć sezonu do udanych ponieważ przez cały sezon zgromadziłem podobną ilość punktów (około 20) do sezonu, w którym debiutowałem w Legii. Różnica jest jednak taka, że w tamtym sezonie grałem o połowę spotkań mniej. Może jednak udane występy na barażach CLJ zrekompensują mi troszkę nieudany sezon w 1 lidze.
MATEUSZ WARDECKI: Sezon 2008/09 w naszym wykonaniu był nawet dobry. Nasza gra z meczu na mecz wyglądała coraz lepiej, zdobyliśmy chyba dwa razy więcej punktów niż w zeszłym sezonie. Jednak nie do końca wypełniliśmy założenia postawione przed sezonem , naszym celem był awans do Play Off.
W tym sezonie nasza gra wyglądała znacznie lepiej niż w sezonach poprzednich. Graliśmy bardziej dojrzały hokej, bardziej poukładany taktycznie. Trener pokazał nam, że grając konsekwentnie i bardzo agresywnie możemy powalczyć z każdym. Na pewno jest wiele rzeczy które trzeba poprawić w naszej grze bo jesteśmy jeszcze młodzi i dopiero uczymy się gry.
Jeżeli chodzi o moją grę to nie jestem z niej w 100% zadowolony. Wiadomo że nie w każdym meczu można grać bezbłędnie ale w tym sezonie popełniałem za dużo błędów indywidualnych którymi osłabiałem drużynę. Najważniejsze jest dla mnie to, że w tym sezonie nie doznałem żadnej kontuzji. Patrząc na cały sezon to uważam że moja gra była poprawna.
Jeszcze raz dziękuję wszystkim za wypowiedzi, a Michałowi Strąkowi za pomoc w ich załatwieniu. Na pewno cieszy, że zawodnicy są krytyczni wobec siebie i wiedzą, że mimo poprawy w stosunku do sezonu poprzedniego nie można się zadowalać tym co ugraliśmy w rozgrywkach 2008/2009. Trzeba po prostu iść do przodu, zawiesić poprzeczkę wyżej. Poza tym nic dodać nic ująć – mogę jako kibic podpisać się pod słowami hokeistów, sezon widzę podobnie jak oni. Lepszy niż poprzedni, ale niestety także słabo udany.
Sportowiec jest jednak od tego by się rozwijać i godnie reprezentować swój klub, a kibic od tego by wiernie mu kibicować. Spotykamy się zatem wszyscy na Torwarze w sezonie 2009/2010 i walczymy o Play Off. Wierzę, że Legioniści będą walczyć i trenować, bo jak głosi jedna z naszych pieśni – Warszawa musi panować!
Źródło: hokej24/Łukasz
Wyświetleń: 1811
Nie będę się jednak z tobą przekrzykiwał, bo Zagłębie jako Legionista szanuje i szkoda mi czasu na takie internetowe przepychanki.
Coś jednak "kibola" boli, może to, że taki z niego "kibol" jak z Rafała Steca dobry dziennikarz ;)










Blipnij








