Zaczynamy od nowa

GKS Tychy
Hokej24
W pierwszym meczu o brąz tyszanie przegrali z Zagłębiem w dogrywce 5:4. To pierwsza porażka GKS-u w tym sezonie w doliczonym czasie gry.
Mecz rozpoczął się spokojnie. Jedną z nielicznych groźnych akcji po stronie Zagłębia wyprowadził Gabriel da Costa. Później kolejno Tomasza Rajskiego próbowali pokonać Adrian Parzyszek oraz Radosław Galant jednak sosnowiecki bramkarz wyszedł obronną ręką z obu pojedynków. Tyszanie nie potrafili wykorzystać liczebnej przewagi i wynik wciąż pozostawał bez zmian. Bramkę otwarcia dla gości po niepewnej obronie Sobeckiego zdobył Tomasz Kozłowski, nie pomogła nawet ofiarna obrona Krzysztofa Śmiełowskiego, który rzucił się na lód. Przyjezdni mieli więcej czasu na regenerację sił i było to widać na tafli. Pomimo kilku okazji do wyrównania wynik nie zmienił się do końca partii.
GKS mocno zaczął drugą odsłonę. Po indywidualnej akcji Tomasza Wołkowicz krążek minimalnie minął bramkę. Podopieczni Jana Vavrecki starali się poukładać swoją grę. Po mocnym strzale z niebieskiej linii Ladislav Paciga dobił gumę pod bramką Rajskiego zdobywając pierwszą bramkę dla swojej drużyny. Po wyrównaniu tyszanie wyraźnie odzyskali pewność siebie i na kolejne trafienie nie trzeba było długo czekać. Adrian Parzyszek podał przed bramką do Tomasza Proszkiewicza, a goalkeeper gości po raz drugi w tym spotkaniu musiał skapitulować. Mimo prowadzenia gospodarze nie tracili koncentracji. Czujnie w podbramkowym zamieszaniu zachował się Arkadiusz Sobecki. Na 3:1 wynik meczu podniósł Michał Woźnica. Tyski napastnik leżąc pokonał bramkarza gości. Na niespełna trzy minuty przed końcem tercji kontaktowego gola dla Zagłębia zdobył powracający do gry Luka.
Z dobrej strony w dzisiejszym meczu pokazali się młodzi zawodnicy. Gospodarze chcieli szybko zdobyć kolejnego gola jednak Rajski nie dał się zaskoczyć. Tyska obrona natomiast nie upilnowała Marcina Kozłowskiego, który sam na sam z Sobeckim umieścił gumę w siatce. Miejscowi znaleźli się w nienajlepszej sytuacji. Radosław Galant wylądował na ławce kar za opóźnianie gry, a Zagłębie skorzystało z prezentu i wyszło na prowadzenie- po wygranym wznowieniu przewagę na gola zamienił Jarosław Różański. Tyszanie ponownie musieli gonić rywali. Goście podali nam jednak rękę, kiedy przez ponad minutę graliśmy w podwójnej przewadze. Zawodnicy mieli problemy z założeniem zamka, dodatkowo na ławce kar usiadł Jakes. W końcu Michał Kotlorz oddał mocny strzał z niebieskiej i Rajski musiał wyciągać krążek z bramki. W meczu był remis i wszystko zapowiadało dogrywkę. Ta nie zaczęła się zbyt szczęśliwie dla GKS-u. Już na początku dodatkowego czasu gry sędzia nałożył karę na Tomasza Wołkowicza. Przyjezdni wykorzystali szansę, a bramkę na wagę zwycięstwa zdobył Marcin Jaros.
Marcin Jaros: Mieliśmy szansę wygrać z Krakowem, ale się nie udało i teraz myślimy tylko o meczach z Tychami. Mamy szansę zdobyć medal. W dzisiejszym spotkaniu trochę się denerwowaliśmy, mieliśmy sporo niewykorzystanych strzałów. Jutro na mecz wyjdziemy równie zmotywowani.
Milan Skokan: Mecz mógł się podobać. Tyscy kibice na pewno są niepocieszeni. Oglądaliśmy dobry hokej. Graliśmy agresywnie, ale czysto. Myśleliśmy, że GKS po meczach z Nowym Targiem będzie fizycznie i psychicznie osłabiony jednak wytrzymali do końca. W dogrywce Jaros trafił tak jak powinien i wygraliśmy. Jest remis w rywalizacji.
Jan Vavrecka: W pierwszej tercji mieliśmy dwie możliwości na zdobycie bramki, później to Zagłębie zdobyło gola. Druga tercja była najlepsza w naszym wykonaniu. Później zaczęliśmy grać skomplikowany hokej. W dogrywce kara, która zadecydowała o przegranej. Jutro jest nowy mecz.
GKS Tychy - Zagłębie Sosnowiec 4:5 (0:1, 3:1, 1:2, 0:1)
0:1 T.Kozłowski - M.Kozłowski - Marcińczak (14:51) 5/4
1:1 Paciga - Bacul (26:01)
2:1 Proszkiewicz - Parzyszek - Majkowski (28:10)
3:1 Woźnica - Bagiński (32:26)
3:2 Luka - Koszarek (37:43)
3:3 M.Kozłowski (48:29)
3:4 Różański - Dronia - Sarnik (49:45) 5/4
4:4 Kotlorz - Wołkowicz - Bagiński (53:23) 5/3
4:5 Jaros (61:42) 4/3
GKS: Sobecki - Mejka, Kotlorz (2), Witecki, Parzyszek, Bagiński - Jakes (2), Proszkiewicz, Galant (2), Woźnica - Majkowski (2), Śmiełowski, Bacul (2), Garbocz, Paciga - Gonera, Wołkowicz (2), Krzak, Maćkowiak
Zagłębie: Rajski - Podsiadło, Galvas, Luka, Koszarek (2), Bernat - Gabryś, Marcińczak, M.Kozłowski, T.Kozłowski, Ślusarczyk - Kuc, Balcik, Jaros, G.da Costa, Opatowski (4) - Duszak, Dronia (2), Sarnik, Zachariasz, Różański
kary: 12: 10 min. (1 tech. )
strzały: 33:21
autor: Magda
Źródło: gkstychy.com.pl / hokej24.pl
Wyświetleń: 2891
Teraz to piszecie
Parzyszek, Gonera, Śmiełowski, Bacul, Jakes, Paciga, Proszkiewicz, Wołkowicz - im chyba powinniśmy podziękować za grę w Tychach.
Ale jak strzelali bramki i jakoś tam grali to byli najlepsi .
Tyscy kibole od zawsze tylko narzekają.
Jak jest dobrze narzekają , jak jest źle to wyzywają a jak już jest bardzo źle to już wywalają każdego z drużyny.
Pisałem na początku sezonu że GKS Tychy będzie co najwyżej grał o brąz i to z marnym skutkiem to posypały się je..y na mnie.
Sytuacja w klubie nie jest najlepsza i może się skończyć tragicznie dla GKS-u.
Wiem wiem zaraz posypią się j..y . Ale ocenicie to po wszystkim .
Celem projektu PowerPlay Manager jest stworzenie kolekcji menedżerów sportowych online. Pierwszy sport hokej - jest już w pełni dostępny. Wprowadzenie wersji beta drugiego sportu - piłki nożnej - planowane jest na pierwszą połowę 2010 roku. Po rejestracji możesz również dołączyć do innych sportów oraz dyskutować na naszym forum.
http://www.powerplaymanager.com/r67609
Mocne wrzucenia na bandę, błyskawiczna jazda na łyżwach, zawodnicy z instynktami zabójców i spektakularne obrony bramkarzy. To sprawia, że ten najszybszy sport drużynowy jest jednym z najpopularniejszych na świecie. Jest to sport, w którym ciarki przechodzą Cię nie tylko od chłodu lodowiska. Udostępniamy Ci to w formie nowego menedżera online. Jako menedżer swojego zespołu, możesz wpływać prawie na wszystko, co sprawia, że hokej jest tak fascynującą dyscypliną. Sprawdź się w roli głównego trenera, ekonomisty lub skauta. Oferujemy Ci także szansę zostania widzem i śledzenia meczów swojej drużyny na żywo. Jeżeli więc chcesz sprawdzić, jak to jest zostać menedżerem w hokejowym świecie, decydować, którzy zawodnicy będą przydatni dla wzmocnienia Twoich formacji na nadchodzący sezon, lub ustawiać swoje formacje i taktyki na nadchodzące spotkanie, nie zastanawiaj się dłużej i zapisz się do hokeja!
To na bank Witecki wróci, nie ma z nami kontraktu więc musi wrócić do Krynicy, tam na PLH muszą się zbroić, to samo Galant.
Dokładnie mówiłem w zeszłym sezonie że wreszcie jest trener z jajami to go wywalili, przyszedł koleś Vavrecka i efekt widać...
Człowieku Mejka zagrał może 10 spotkań w tym sezonie a Majkowski miał najlepszy sezon w karierze. A Jakesz grał z kim innym w parze... KIBICU Z INTERNERTU
Tychy- miernota, brak szybkości , zgrania, zrozumienia na lodzie-garstka gwiazdeczek nie rozumiejących się na lodzie- trener nic do drużyny nie wniósł i na dodatek nie radzi sobie z ustawieniem grajków, czas podziękować na grę w Tychach, postawić na młodych ambitnych graczy i na trener potrafiącego ustawić i nastawić drużynę - i oby jak najwcześniej- na ślizgawki i sparingi szkoda czasu - DZiĘKUJEmy za dokonane czyny w gks-DO WIDZENIA
Parzyszek, Gonera, Śmiełowski, Bacul, Jakes, Paciga, Proszkiewicz, Wołkowicz - im chyba powinniśmy podziękować za grę w Tychach.
Dziękujemy Wam za porzednie sezony, za radość jaką sprawiliście kibicom. No, ale przyszedł już czas by pożegnać Was !!! Wasz czas w Tychach minął !!!
Panie Skowroński - teraz postawmy na młodzież, oni chcą grać, mają chęci, umiejętności - nie mają tylko ogrania, bo wcześniej Matczak a teraz Vavrecka nie dali chłopakom się ogrywać, nawet w meczach o pietruszkę. Może teraz dać za dziadków juniorów !!! No i brąz wtedy będzie !!!
A to co Parzysz wczoraj odpierdzielał swoją jazdą na lodzie to był szok !!! PARZYSZEK jak FILIPOWSKI !!! Tylko ptrójnego skoku nie zrobił !!! Panienka !!!
Wprowadziłbym młodzieżowców za stare wypalone gwiazdy które i tak odejdą po sezonie. Gurazda, Banachewicz, Matla, Krokosz powinni zagrać, a oni siedzą na ławie, Vavrecka już powinien dostać wypowiedzenie, to nie jest trener tylko kumpel, tak jak Matczak kiedyś!










Blipnij





