Cracovia prawie w finale

Cracovia Kraków
Hokej24
W dniu dzisiejszym Comarch Cracovia pokonuje na własnym lodowisku Zagłębie Sosnowiec 5:3. Cracovia potrzebuje tylko jednego zwycięstwa aby awansować do finału.
Druga odsłona półfinałów w Krakowie znów okazała się szczęśliwa dla miejscowych hokeistów. Mecz, choć bardziej wyrównany od wczorajszego, również emocjonował kibiców do ostatniej minuty. Jednak to krakowianie mieli więcej szczęścia i zachowali więcej spokoju w końcówce spotkania, dzięki czemu wygrali już drugi mecz z Zagłębiem i są o krok od finału play-off.
Podobnie jak wczoraj Cracovia rozpoczęła atakami spychając sosnowiczan do obrony. Na efekty nie trzeba było długo czekać. Już w pierwszej minucie i 39 sekundzie Słaboń dobijając strzał Leszka Laszkiewicza pokonał Rajskiego. Pasy grały wtedy w przewadze po karze dla Opatowskiego. Gospodarze próbowali cały czas podwyższyć wynik wjeżdżając co chwilę w tercję gości, a Ci od czasu do czasu groźnie kontrowali (m.in. groźny strzał z
W drugiej tercji Zagłębie grało już lepiej i zaczęło śmielej atakować. Gospodarze złapali pierwszą karę w tym meczu, dzięki temu goście kilka razy zagrozili bramce Radziszewskiego który jednak wychodził cało z opresji. Cracovia odpowiedziała o wiele skuteczniej i w 24 mieliśmy już 3:0 gdy pięknym strzałem spod niebieskiej, który jeszcze odbił się od słupka, popisał się Dudaš. Potem gra bardziej się wyrównała. Głównie zagrożenie pod bramkami drużyny stwarzały czasie gry w przewadze, ponieważ raz za razem zawodnicy obu zespołów łapali kary. Cracovia zaczęła jakby bardziej bronić wyniku a Zagłębie zaczynało się rozkręcać. Ostatnie 10 minut tercji to przewaga sosnowiczan,. W 33 minucie zamknęli gospodarzy w ich tercji i Różański wykorzystał podanie Sarnika strzelając bramkę na 3:1. Później goście nie raz jeszcze atakowali bramkę Pasów lecz nie udało im się zmienić wyniku.
Trzecią tercję hokeiści Zagłębia zaczęli w przewadze i starali się to wykorzystać, ale Radziszewski skutecznie blokował strzały gości. Gdy gra się uspokoiła gospodarze obudzili się i w odwecie Witkowski podwyższył wynik na 4:1. Do 50 minuty wyraźna przewaga Cracovii, która jednak nie może wstrzelić się w bramkę Zagłębia. Potem karę dostaje Dulęba i to goście zaczynają przejmować kontrolę nad krążkiem. Owocuje to bramką Luki w 53 minucie. Sosnowiczanie zwietrzyli swoją szansę i coraz śmielej zaczęli atakować. Na dwie minuty przed końcem trener Skokan wziął czas i ściągnął Rajskiego. Zaraz potem Sarnik zdobył gola i jest już 4:3. Zagłębie stara się odmienić losy spotkania ale Pasy obudziły się i dzielnie się bronią. W ostatniej sekundzie meczu przerywają atak Zagłębia i Drzewiecki strzela do pustej bramki ustalając wynik spotkania na 5:3.
Następny mecz już w poniedziałek. Cracovia staje przed wielką szansą zagwarantowania sobie gry w finale, ale na pewno nie będzie im łatwo. W Sosnowcu może to wreszcie Zagłębie będzie miało więcej szczęścia i udowodni, że wcale nie jest spisane na straty. W końcu w obu meczach napsuli wiele krwi zawodnikom mistrza Polski i udowodnili, że potrafią być naprawdę groźni, zwłaszcza w końcówce spotkań.
COMARCH CRACOVIA – POL-AQUA ZAGŁĘBIE 5 : 3 (2:0, 1:1, 2:2)
1:0 - Słaboń (L. Laszkiewicz) 1:39 (5/4)
2:0 - D. Laszkiewicz (L. Laszkiewicz, Csorich) 14:40 (5/4)
3:0 - Dudaš (Musial) 23:47 (5/5)
3:1 - Różański (Sarnik) 33:46 (5/5)
4:1 - Rutkowski (Witowski) 45:02 (5/5)
4:2 - Luka (Duszak, T. Da Costa) 53:29 (5/5)
4:3 - Gabryś (T. Da Costa) 58:09 (5/6)
5:3 - Drzewiecki 60:00 (5/6)
Comarch Cracovia: Radziszewski (Rączka) – Csorich, Bondarevs (2), L. Laszkiewicz, Słaboń, D. Laszkiewicz – Dudaš (2), Dulęba (4), Radwański, Musial (2), Łopuski (2) – Kłys (2), Wajda, Piotrowski, Pasiut, Drzewiecki – Landowski, Guzik (2), Witowski, Biela, Rutkowski.
Pol-Aqua Zagłębie: Rajski (Nowak) – Kuc, Gabryś, Luka, T. Da Costa, Bernat – Koszarek, Marcińczak, Jaros (2), G. Da Costa (2), Opatovsky (2) – Balčik (4), Dronia (4), Sarnik, Zachariasz, Różański – Podsiadło, Duszak, Ślusarczyk, T. Kozłowski, M. Kozłowski.
Kary: 16 min. - 14 min.
Sędziowali: Włodzimierz Marczuk, Grzegorz Dzięciołowski, Sławomir Szachniewicz, Wojciech Moszczyński.
Widzów: ok. 1600.
Stan rywalizacji: 3-0
autor: Maciej Bujak
Źródło: hokej24.pl
Wyświetleń: 1560
TYLKO TYSKI GKS..
ale jedno trzeba podkreślić że w ten sposób kibice protestują przeciwko cenom biletów! 25zł to trochę kogoś po...iło!!!
poza tym wieczorem mecz z L i jak byś zsumował to na te wszystkie atrakcje razem trzeba było wydać min 65zł a to już dla wielu zbyt dużo! jak pokazują działacze im nie zależy na pełnej hali:(
Drugi półfinał będzie ciekawszy. Stawiam na Kanade 2-3 bramki różnicy.
Dla Cracovi wyjazd do Sosnowca to formalność. Tychy z Podhalem jeszcze się nagrają ze sobą.










Blipnij








