Wygrana Cracovii po karnych

Cracovia Kraków
Hokej24
Pierwsze starcie półfinałowe między Cracovią Kraków a Zagłębiem Sosnowiec nie stało na najwyższym sportowym poziomie, ale na pewno dostarczyło wielu emocji wszystkim śledzącym to spotkanie. Mistrz Polski w całym spotkaniu udowodnił, że jest drużyną lepszą, ale skorą do błędów i momentów uśpienia, co skrupulatnie wykorzystują ich przeciwnicy. Główną winą krakowian w dzisiejszym spotkaniu byłą ich rażąca nieskuteczność, szczególnie w pierwszych 20 minutach meczu. Zagłębie natomiast dało mistrzom lekcję w tym aspekcie gry i pokazało jak oddając zdecydowanie mniej strzałów zdobyć więcej bramek.
Pierwsza tercja należała zdecydowanie do Pasów, które od pierwszej minuty zaatakowały i ustalały warunki gry na tafli, aż do końca tej części gry. Oprócz dwóch niezbyt groźnych akcji Zagłębia pierwsze 10 minut to ostrzeliwanie bramki sosnowiczan. W okolicach 4 minuty Pasy zamknęły przeciwników w ich tercji obronnej i oddawały strzał za strzałem (m.in. D. Laszkiewicz, Musiał). Potem gra lekko spowolniła, lecz w 8 minucie sędzia podyktował karę dla Zagłębia i Cracovia znów ostro zaatakowała co dało rezultat w postaci bramki w 10 minucie meczu strzelonej przez Damiana Słabonia. Przewaga gospodarzy utrzymywała się do 13 minuty i 30 sekundy kiedy to karę otrzymał Kłys i Zagłębie założyło zamek w tercji Cracovii. 44 sekundy później było już 1:1, a bramkę niegroźnym, puszczonym przez zasłoniętego Radziszewskiego strzałem zdobył Balčik. Krakowianie chcieli szybko ponownie wyjść na prowadzenie i znów rzucili wszystkie siły do ataku, lecz wciąż towarzyszyła im nieskuteczność. Najpierw Słaboń przechwycił krążek i oddał groźny strzał, zaraz potem piękną indywidualną akcję przeprowadził Piotrowski ale Rajski wybił mu krążek w ostatniej chwili. Chwilę potem, około 16 minuty meczu Zagłębie złapało dwie kary i przez ponad minutę Cracovia gra w przewadze. Trener Rohaczek dokonał ryzykownego zabiegu i ściągnął Radziszewskiego do boksu, przez pół minuty mamy sześciu na trzech, ale bramka nie pada. Przed przerwą ładną akcją popisał się L. Laszkiewicz, ale minimalnie przestrzelił. Wynik po pierwszej tercji nie odzwierciedla tego co działo się na tafli. Cracovia grała szybko, odważnie i ambitnie, ale brakowało jej skuteczności, a Rajski spisywał się naprawdę dobrze. Zagłębie miało niewiele z gry ale swoją szansę wykorzystało.
Druga tercja okazała się już mniej emocjonująca mimo, że padły w niej 4 bramki. Cracovia spuściła z tonu, a Zagłębie zaczęło śmielej atakować. Już w 50 sekundzie mieliśmy sytuację Opatowskiego sam na sam z bramkarzem ale sędzia odgwizdał spalonego, natomiast chwilę później groźnie uderzał Bernat. Jednak to nadal nie był ich dzień i nie potrafili zepchnąć krakowian do obrony. W 25 minucie i 36 sekundzie pada bramka dla Pasów a strzelcem Łukasz Rutkowski. Potem gra bardziej się wyrównała. Częściej przy krążku byli gospodarze ale zawodnicy z Sosnowca grali agresywniej niż na początku meczu i to owocowało kontrami. W 32 minucie Cracovia znów wycofała bramkarza i oglądaliśmy grę sześciu na pięciu, lecz ponownie nie przyniosło jej to żadnej korzyści. Dopiero pół minuty później, gdy Zagłębie grało w osłabieniu po karze dla Zachariasza, gola dla pasów strzelił kapitan drużyny Daniel Laszkiewicz. Po tym golu jednak Pasy nagle zwolniły i jakby przysnęły co bezwzględnie wykorzystało Zagłębie i odrobiło straty po szybkich i zabójczych kontrach. Pierwszą bramkę zdobył w 34 minucie i 53 sekundzie Sarnik, a minutę później Luka uderzył tak, że krążek odbił się jeszcze od kija obrońcy i przelobował bezradnego Radziszewskiego wpadając za jego plecami pod poprzeczkę. Do końca tercji Cracovia nie podniosła się już po tych ciosach i grała ospale i bez większego pomysłu. Zagłębie postanowiło solidaryzować się z rywalami i też nie zagroziło więcej ich bramce.
Trzecia tercja nie wyłoniła zwycięzcy meczu. Na początku przewagę osiągnęli hokeiści z Sosnowca, którzy nękali gospodarzy groźnymi kontrami. Druga akcja Zagłębia dała im prowadzenie w tym meczu, a bramkę zdobył Jaros po podaniu Da Costy. Tempo meczu trochę osłabło i dopiero w 51 minucie grając w osłabieniu Cracovia zdobywa bramkę wyrównującą. Gospodarze znów, podobnie jak w pierwszych 20 minutach meczu, zaczęli grać szybko i groźnie atakować. Do końca regulaminowego czasu gry jednak nie udało im się zdobyć zwycięskiej bramki i drużyny musiały przystąpić do dogrywki. W doliczonym czasie gry Cracovia bardzo chciała zdobyć bramkę by uniknąć karnych lecz mimo groźnych ataków Rajski nie dał się pokonać. Zagłębie jakby pewniejsze swych dobrze spisujących się w całym sezonie napastników broniło się i starało dotrwać do serii rzutów karnych co im się w końcu udało.
Karne zaczęli hokeiści z Sosnowca i od razu Sarnik zdobywa bramkę pewnie pokonując Radziszewskiego. Ze strony Cracovii Słaboń strzela z bliskiej odległości i Rajski bez problemu broni. W drugiej serii Vladimir Luka przestrzelił, a swoją szansę wykorzystał Bondarevs i zrobiło się 1:1. Do ostatniego karnego podszedł bramkostrzelny Da Costa lecz przegrał pojedynek z Radziszewskim i Leszkowi Laszkiewiczowi, jednemu z najlepszych hokeistów naszej ligi, wystarczyło potwierdzić swoją klasę i pewnie pokonać Rajskiego dając Pasom zwycięstwo, które daje im już dwupunktową, dzięki bonusowi, przewagę w półfinałowej potyczce z Zagłębiem.
Cracovia wygrała zasłużenie. Mimo swej nieskuteczności była zespołem bardziej aktywnym, jednak sosnowiczanie byli bardzo blisko od utarcia nosa mistrzom Polski. Jednym słowem, dalszy ciąg rywalizacji tych zespołów zapowiada się naprawdę ciekawie.
COMARCH CRACOVIA – POL-AQUA ZAGŁĘBIE 5 : 4 (1:1, 2:2, 1:1, d. 0:0, k. 1:0)
1:0 - Słaboń (L. Laszkiewicz) 10:01 (5/4)
1:1 - Balčik (Zachariasz) 14:14 (4/5)
2:1 - Rutkowski 25:36 (5/5)
3:1 - D. Laszkiewicz (Słaboń, Csorich) 33:17 (5/4)
3:2 - Sarnik (Różański) 35:57 (5/5)
3:3 - Luka 35:53 (5/5)
3:4 - Jaros (G. Da Costa) 41:09 (5/5)
4:4 - L. Laszkiewicz (Słaboń) 50:44 (4/5)
Bramki w rzutach karnych: Bondarevs, L. Laszkiewicz – Sarnik.
Comarch Cracovia: Radziszewski (Rączka) – Csorich, Bondarevs (2), L. Laszkiewicz, Słaboń, D. Laszkiewicz – Dudaš, Dulęba, Radwański, Musial, Łopuski – Kłys (2), Wajda, Piotrowski, Pasiut, Drzewiecki – Landowski, Guzik, Witowski, Biela, Rutkowski.
Pol-Aqua Zagłębie: Rajski (Nowak) – Kuc, Gabryś, Luka, T. Da Costa (2), Bernat – Koszarek, Marcińczak (2), Jaros, G. Da Costa, Opatovsky (6) – Balčik (2), Dronia, Sarnik, Zachariasz (2), Różański – Podsiadło, Duszak, Ślusarczyk, T. Kozłowski, M. Kozłowski.
Kary: 4 min. – 14 min.
Sędziowie: Przemysław Kępa, Jacek Rokicki.
Widzów: ok. 1800.
autor: Maciej Bujak
Źródło: hokej24.pl
Wyświetleń: 1884










Blipnij








