Mecz bez wyrazu.

jastrzębie
Hokej24
- zawiedliśmy sporą grupę naszych kibiców ale postaramy się to nadrobić we wtorek. Powiedział po przegranym meczu Naprzodu szkoleniowiec gości, Krzysztof Kulawik. W przedostatnim meczu rundy zasadniczej JKH pokonał Naprzód 6-3.
Przed dzisiejszą potyczką Jastrzębia z Naprzodem kolejność w tabeli była ustalona. Nawet głośny ostatnio „bonus” nie wzbudzał wśród kibiców już takich emocji jak w przypadku innych spotkań. Mało prawdopodobne bowiem by obie drużyny spotkały się w półfinale rozgrywek.
Mecz rozpoczął się od dopingu sporej grupki kibiców Naprzodu i solowej akcji kapitana janowian zakończonej strzałem tuż nad poprzeczką. Spotkanie rozgrywane było w umiarkowanym tempie, a atmosferę podgrzewały jedynie kary w dalszej części meczu. Kary „łapane” głównie przez zawodników gości, niejednokrotnie bezmyślne i niepotrzebne. Pierwsza część tercji była stosunkowo wyrównana – kłopoty janowian zaczęły się podczas gry w osłabieniu.
W 13.minucie na ławkę kar powędrowali kolejno Miroslav Zatko oraz Mateusz Pawlak. Jastrzębianie doskonale wykorzystali przewagę dwóch zawodników. Jako pierwszy na listę strzelców wpisał się Sebastian Kowalówka. Chwilę później okazję do podwyższenia wyniku miał jeszcze Bartosz Dąbkowski jednak Piotr Jakubowski stanął na wysokości zadania. – uważam, że jeszcze damy o sobie znać w fazie play-off, bez względu na to kogo wylosujemy, postaramy się rywalowi napsuć sporo krwi tak aby zagrać jeszcze przed własną publicznością – powiedział po meczu drugi trener JKH, Jacek Chrabański.
Jako, że w końcówce pierwszej tercji odpocząć poszli Tomasz Jóźwik i Błażej Salamon, miejscowi rozpoczęli drugą odsłonę z ponad minutowym okresem gry 5 na 3. Tym razem jednak janowianie bronili się poprawnie nie dopuszczając do zagrożenia bramki. Kiedy ukarani powrócili na lód szybką akcję wyprowadził Marek Sowiński, zagrał do Błażeja Salamona, a ten popędził samotnie naprzeciw Kamilowi Kosowskiemu doprowadzając do wyrównania. W połowie meczu to goście grali z przewagą liczebną. Miroslav Zatko mocno uderzył z niebieskiej wyprowadzając swój zespół na prowadzenie. W końcówce tercji przyjezdni po raz kolejny sprawili graczom JKH prezent w postaci dwuosobowej przewagi. I tym razem gospodarze skorzystali z prezentu, a do wyrównania doprowadził – dobijając strzał Labrygi – Mateusz Danieluk. – Mięliśmy w tym meczu i dobre momenty lecz były też i te słabe – powiedział szkoleniowiec Naprzodu, Krzysztof Kulawik.
Trzecia tercja to już masowa „zsyłka”. Zawodnicy gości popełniający błędy pod własną bramką coraz częściej osłabiali swoją drużynę. Szkoda tylko, że sędzia główny dodatkowo doszukiwał się kar, których nie potrafili się dopatrzyć nawet kibice gospodarzy. Pierwszy okres gry w przewadze wykorzystał Rudolf Wolf, przyjmując krążek na środku tercji Janowa i pakując go obok zasłoniętego Jakubowskiego. Trzy minuty później do protokołu zapisał się Petr Lipina, który objechał bramkę i zmieścił „gumę” obok Jakubowskiego.
Przewaga gospodarzy rosła wprost proporcjonalnie do kar nakładanych na janowian. – Mecz nie mógł nam się ułożyć, prawie połowę spotkania graliśmy w osłabieniu – zaznaczył Krzysztof Kulawik – należy go przeanalizować i wyciągnąć wnioski z popełnionych błędów – dodał trener. Kiedy z głośników popłynęła wesoła czeska muzyczka, a ręce w geście radości uniósł ponownie Petr Lipina – wiadomo było, że trzy punkty pozostaną w Jastrzębiu. Mimo, iż na pięć minut przed końcową syreną Marek Sowiński zmniejszył rozmiary porażki – dwie minuty później wynik spotkania ustalił zdobywca pierwszej bramki – Sebastian Kowalówka. – Niestety zawiedliśmy sporą grupę naszych kibiców, o tym meczu należałoby jak najszybciej zapomnieć - podsumował trener przyjezdnych.
Konferencja prasowa:
Jacek Chrabański (JKH GKS Jastrzębie): Nas cieszy to zwycięstwo po serii porażek jakie ostatnio odnosiliśmy i to po nienajlepszej grze... Dlatego dzisiaj cieszy, że jeżdziliśmy, graliśmy do ciała, byliśmy agresywni. I tą właśnie agresywną grą wymuszalismy błędy przeciwnika, co przyniosło efekty w postaci wygranej. To dobry znak przed play-off'ami, i ja uważam, że jeszcze tam namieszamy bez względu na to kogo wylosujemy. Jeszcze damy znać o sobie.
Krzysztof Kulawik (Naprzód Janów): Wygrała dzisiaj drużyna lepsza pod każdym względem...Gralismy źle i w ataku i w obronie. Co jest tego powodem? Wydaje mi się, że chłopcy są już trochę przemęczeni, mieliśmy dużo kontuzji.. Myślę, że dobrze iż to się stało dzisiaj a nie w meczach Play-Off.
Gracze meczu:
JKH GKS Jastrzębie: Petr Lipina
Naprzód Janów: Błażej Salamon

Zapraszamy do obejrzenia >> fotorelacji << ze spotkania.
JKH Jastrzębie - Naprzód Janów 6-3 (1-0, 1-2, 4-1)
1-0 S.Kowalówka (Danieluk, Dąbkowski), 13:09 - 5/3
1-1 Salamon (Sowiński), 22:38
1-2 Zatko (Słodczyk, Jóźwik), 30:55 – 5/4
2-2 Danieluk (Urbanowicz, Labryga), 37:31 –5/3
3-2 Wolf (Zdrahal, Bryk), 44:43 – 5/4
4-2 Lipina (Danieluk), 47:24 - 4/4
5-2 Lipina (Wolf, Kulas), 53:10 – 5/4
5-3 Sowiński (Salamon, Bernacki), 54:30
6-3 S.Kowalówka (Danieluk, Urbanowicz), 56:56
JKH: Kosowski – Wolf, Bryk; Lipina, Kulas, Zdrahal – Piekarski, Labryga; Urbanowicz, S.Kowalówka, Danieluk – Górny, Dąbkowski; Gawlina, Kiełbasa, Kąkol – Lerch, Pastryk; Radwan, Mackiewicz, Szczurek;
Naprzód: Jakubowski – Bernacki, Gwiżdż; Sowiński, Salamon, Gryc – Pawlak, Kulik; Pavlis, Kubenko, Jóźwik - Zatko, Kurz; Pohl, Słodczyk, Kacir – Ł.Elżbieciak, Jastrzębski;
Kary: 12-26
Strzały: 45-33
Widzów: 200
Sędziowali: Maciej Pachucki (Jacek Bernacki - Łukasz Wierucki)
Źródło: AndRzeJ /naprzod-janow.pl
Wyświetleń: 1643
Szkoda tylko, że sędzia na siłe chciał wam pomagać doszukując się niektórych kar, po których padły bramki ustalające przebieg meczu.
Jeszcze raz gratuluje i do zobaczenia chyba już w przyszłym sezonie. Pozdro.










Blipnij







