Bonusy przeciwko kibicom?

PLH
Hokej24
Pytanie podobnej treści często pojawia się ostatnio w środowisku hokejowym. Komu zależy aby kibice drużyn 5-8 nie zobaczyli swoich ulubieńców na własnym lodowisku – słyszymy wokół. Przecież play-off to faza rozgrywek, na którą czekamy od początku sezonu. Czekamy, czekamy… i możemy się nie doczekać. Dlaczego? Powód jest prozaiczny.
Wszyscy interesujący się choć trochę rozgrywkami PLH w sezonie 2009/10 wielokrotnie słyszeli o tzw. “bonusach”. Są to premie dla drużyn, które w rundzie zasadniczej mają lepszy bilans spotkań z potencjalnym rywalem w play-off. Oznacza to, że drużyna legitymująca się większą ilością zwycięstw zaczyna rywalizację z przeciwnikiem od stanu 1-0.
Idea wprowadzenia tychże “bonusów” od początku budziła wśród kibiców wiele kontrowersji. Jedni twierdzili, że przy obecnym układzie rozgrywek rozwiązanie to wartościuje poszczególne mecze. Jak widzimy na lodowiskach i słyszymy w wypowiedziach ludzi związanych ze środowiskiem – coś w tym jest. Od jakiegoś czasu zawodnicy otwarcie przyznają, że ten mecz nie miał dla nich większego znaczenia bo z tym przeciwnikiem sprawa bonusu została już rozstrzygnięta wcześniej, a przygotowują się już do walki z rywalem, z którym można jeszcze coś ugrać, itd. itd.
Inni z kolei uważają, że pomysł jest dobry gdyż w trakcie sezonu pojawiają się dodatkowe cele, a drużyny posiadają dodatkową motywację do gry. Ja osobiście przychylam się do stanowiska tych pierwszych. Myślę, że dodatkowa motywacja pojawiająca się w tych “wybranych” meczach wpływa negatywnie na poziom tych pozostałych. Opinie są podzielone i takimi z pewnością pozostaną. Jednak problem tkwi gdzie indziej.
Chodzi o sposób przyznania rzeczonych “bonusów”. W dokumencie o nazwie: “Regulamin rozgrywek o mistrzostwo Polski – sezon 2009/10″ (dostępny na oficjalnej stronie PZHL-u)
w paragrafie 7 pkt.4 czytamy, że: “Drużyna, która zajęła wyższe miejsce na etapie zasadniczym rozgrywek pierwszy mecz na wszystkich etapach play-off gra na własnym lodowisku”. Pierwszy mecz. A co z kolejnymi… w aspekcie dodatkowych “bonusów”? Problem ten zauważył już Portal e-Hokej, pragnę jednak przybliżyć go raz jeszcze.
Terminarz został skonstruowany w taki sposób, że pierwsze dwa mecze rozgrywane są dzień po dniu (15,16 luty). Zatem niemożliwością jest rozegranie drugiego meczu u niżej notowanego rywala. Wyobraźmy sobie chociażby przypadek gdańskiego Stoczniowca w parze z Cracovią czy Tychami (zdecyduje losowanie).
W pierwszej rundzie drużny grają odpowiednio do trzech lub – właśnie za sprawą “bonusu” – jedynie dwóch zwycięstw. Czytając wczorajszy komunikat WGiD PZHL widzimy, że organizacja ta nie dostrzega problemu. A problem wydaje się równie oczywisty, co łatwy do rozwiązania.
W obecnej sytuacji wielce prawdopodobne jest, że kibice z Gdańska, Jastrzębia, Oświęcimia czy Janowa nie zobaczą już drużyn na swoich obiektach w walce o wyższe cele. Jest bowiem wielce prawdopodobnym, że ekipy “mocniejsze” postarają się żeby szybko wygrać oba mecze na swoim terenie, zapewniając sobie tym samym dłuższy odpoczynek przed następną fazą. A rozwiązanie (jak słusznie zauważył Mariusz Surosz) wydaje się oczywiste. Wystarczy pierwszy termin (15-go lutego) potraktować jako bonusowy. W tym dniu rozgrywałyby swoje mecze drużyny z remisowym bilansem spotkań, kolejnego dnia grają wszyscy. Tym sposobem drużyna “bonusowa” po zwycięstwie 16-go lutego prowadzi 2-0 i rozgrywa kolejny mecz na lodowisku rywala (19-go lutego).
Pytam zatem… Co z kibicami, z miast o których mowa? Czy nie mają prawa obejrzeć swojej ukochanej drużyny chociażby ten jeden raz w okresie rozgrywek, na który ich drużyny pracowały od września? Przecież hokej ma być dla kibiców, a nie dla wygody urzędników. Dlaczego sezon zasadniczy był tak “przepełniony” spotkaniami (wtorek , piątek, niedziela), a w ostatniej (dla niektórych) fazie uniemożliwia się rozegranie chociażby jednego spotkania przed własną publicznością?
Jest jeszcze czas. Panowie z PZHL-u – dla dobra tej resztki hokejowych zapaleńców – proszę przemyślcie swoje stanowisko.
Andrzej Wróblewski
Źródło: AndRzeJ / dailysport.pl
Wyświetleń: 3494
Dla mnie zasady powinny proste, jasne i przejrzyste. Im więcej dziwactw tym gorzej, bo przeciętny kibic gubi się w tym.
Nie jestem pewien, czy zwykła liga, bez play off, juz nie mówiąc o jakis bonusach, nie byłaby najlepszym wyjsciem. Wygrywa ten ktory zdobyl najwiecej punktow w calym sezonie, przegrywa, czyli spada, ten ktory zdobył ich najmniej.
Byłoby tez inaczej, gdyby udział w pucharach miały zapewnione przynajmniej 2 kluby z PLH, a zagrożony spadkiem bylby nie tylko ostatni zespol, ale i przed ostatni, walczący w barazach.
Tak było kiedys i nie uwazam ze to było złe.
Tak czy owak dzięki wszystkim za ożywioną dyskusję. Właśnie o to chodzi. Poglądy - jak pisałem - zawsze będą podzielone - i dobrze.
W terminarzu rozgrywek rund PO podane są maksymalne terminy meczów bez jakiegokolwiek uwzględnienia BONUSA, czyli z tego zapisu PZHLu wynika jasno iż termin pierwszego meczu , to w przypadku BONUSA 1 - 0 dla drużyny posiadającej większą liczbę zwycięstw.Powtarzam ,sprawdzałem i wszędzie brak zapisu np. gospodarz na starcie 1 - 0 i dodatkowo dwa pierwsze mecze u siebie
Płacz z nad morza dotarł na południe , no ale cóż przyczyn waszej gry w grupie B szukajcie dużo wcześniej .kiedy wydawało się że awans do silniejszej grupy to formalność ,to wasi zawodnicy zrobili wam a kuku i tylko i wyłącznie do nich miejcie pretensje,zresztą jeżeli Was nie lekceważą [KIBICÓW ]sprawa wyniku jest otwarta.Uważam iż w naszym przypadku [ PLH ] musi być system nagradzania [ bonusy]zespołów za sezon zasadniczy ,w ten sposób wzrasta też prestiż tej kilku miesięcznej walki.Też jestem za tym ,aby taki system pozostał na następny sezon.
Chciałbym jeszcze wtrącić moje skromne zdanie. Jak dla mnie bonusy to świetna sprawa. Spodziewałem się tego, że pod koniec sezonu spotkają się jednak z krytyką. No cóż, drużyny, które odpuszczały spotkania w sezonie zasadniczym teraz niestety są w plecy. Taka formuła była już kiedyś w PLH, ci, którzy mają parenaście sezonów za sobą na pewno to pamiętają. Uważam, że taki system powinien pozostać do następnego sezonu, może drużyny będą nareszcie rozumiały, że spotkania w sezonie zasadniczym to nie tylko ślizgawka... Dobrze byłoby jednak ażeby w związku z bonusami wydłużyć fazę play-off do większej ilości zwycięstw, zrekompensowałoby to jedno spotkanie którego fizycznie nie będzie.
wygramy we wtorek z sosnowcem (licze na to) i gramy tam 2 mecze na start w PO ? czemu ?
jak przeciez bilans bedzie na 0 !
i tam mogą wrócić
pamietam też takich cwaniaków jak ty z Oświęcimia
i gdzie niestety doszli -tam gdzie wy kiedyś byliście
wiec troche pokory dzieciaku bo znasz hokej tylko z wielkie tychy
BYŁO JEST NA ZAWSZE PODHALE
Bonusy tak 110% poparcia. Ale sezon zasadniczy nie mial miec tylu rund tylko o 2 mniej i przed Play Off 2 tygodnie przerwy albo poltora i potem w 1 fazie mecz(np.Tychy) 2 dni przerwy mecz(NP. Sanok) nastepnie (np. Sanok) i potem ewentualnie 2 w Tychach wiecie chyba o co mi chodzi... A Bonusy są sprawiedliwe z jaiej racji druzyna ma wygrać więcej meczów w zasadniczy z kims i nie mieć nagrody za to? Nie mowcie że za to jest wyzsze miejsce w tabeli bo nie jest np. Tychy - Kraków. pzdr











Blipnij








