Pierwszy mecz z Francją przegrany po karnych zagraliśmy poprawnie, ale nie ustrzegliśmy się podstawowych błędów w obronie. Nie wykorzystaliśmy również wielu okazji podczas gry w przewadze. Drużyna francuska wysoko postawiła nam poprzeczkę, grając bardzo dobrze w defensywie oraz sytuacjach 1 na 1. Nie ma się jednak co dziwić, bo w końcu na ostatnich MŚ elity zajęli 12. miejsce
Drugi mecz w Toruniu miał podobny przebieg. Francuzi w obu meczach grali bardzo twardo, czego efektem były cztery kontuzje: Pawła Droni, Mateusza Danieluka, Krzysztofa Zapały i Michała Piotrowskiego. W trzecich tercjach obydwu spotkań mieliśmy przewagę kondycyjną i fizyczną, zwłaszcza pod koniec drugiego meczu. Pojedynki z Francją dostarczyły nam dużo materiału szkoleniowego i doświadczeń, które będziemy wdrażać w życie podczas rozpoczętego sezonu. Obecny hokej oparty jest przede wszystkim na twardej grze, pojedynkach 1 na 1. Należy wykorzystywać wszystkie nadarzające się okazje do oddania strzału, bo w obecnym hokeju nie jest ich zbyt wiele. W obu meczach naszym mankamentem były wznowienia. Musimy nad tym solidnie popracować.
Po pięciu dniach spotkaliśmy się na krótkiej konsultacji w Krynicy. Staraliśmy się wdrożyć doświadczenia z meczów z Francją, ale mieliśmy mało czasu, bo zaledwie trzy treningi przed spotkaniem z Rosją. W meczu rywale zaskoczyli nas w I tercji szybkimi, urozmaicony akcjami opartymi na indywidualnych umiejętnościach technicznych, czego efektem był niekorzystny dla nas wynik 0:4 po I tercji. Notorycznie przegrywaliśmy pojedynki 1/1. Od II tercji obraz gry zmienił się. Zawodnicy z wiarą podeszli do gry i ten fragment meczu (II + III tercja) wygraliśmy 3:2. Mogliśmy nawet pokusić się o zwycięstwo, gdybyśmy wykorzystali rzut karny i okresy gry w przewadze pod koniec meczu. Bardzo mnie cieszy postawa drużyny, bo przy niekorzystnym wyniku graliśmy z zaangażowaniem i poświęceniem, co spowodowało zmianę obrazu gry. Osiągnęliśmy dużą przewagę. Mamy jednak problemy ze skutecznością. Najważniejsze jednak, że jesteśmy zgraną ekipą. Atmosfera na konsultacjach, zarówno w Toruniu jak i Krynicy, była bardzo dobra. Warunki jakie mieliśmy na konsultacjach stały na wysokim poziomie.
Prosto z Krynicy zawodnicy udali się do macierzystych klubów, a ja wróciłem do rodzinnego Nowego Targu. Ale nie na długo. Obecnie jestem w trakcie obserwacji spotkań Polskiej Ligi Hokejowej. Chciałbym wnikliwie przyjrzeć się potencjalnym kadrowiczom w meczach ligowych i dobrać właściwych zawodników do mojej koncepcji.
Na razie to wszystko. Pozdrawiam serdecznie hokejowych kibiców, życzę wielu emocji na meczach ligowych i proszę o wsparcie kibiców w rozpoczętym sezonie hokejowym.
Wiktor Pysz